O autorze
Norbert Oruba - ekspert ds. marketingu, publicysta i blogger.

Obecnie Marketing & Advertising Manager w ArcoSport, gdzie dba o promocję marek Nike, adidas i Reebok. Ambasador i New Media Consultant szwajcarskich producentów zegarków Glycine i Aerowatch na terytorium Polski. Wcześniej obejmował stanowisko Marketing Managera i Rzecznika Prasowego największych projektów niemieckiego przedsiębiorstwa Tec-Attack oraz Copywritera w firmie LuxTime.

Autor licznych publikacji poświęconych tematyce marketingu i PR, które ukazały się m.in. w czasopismach i portalach Marketer+, NowyMarketing, Harvard Business Review Polska, PRoto i MarketingProgress.

Bloguje w serwisie INN:Poland oraz w na:Temat i norbertoruba.pl

Ukończył socjologie, politologie i dziennikarstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Norbert Oruba w social mediach:
Facebook
Facebook fanpage
Twitter
LinkedIn
Instagram

Twitter - 140 vs 280 znaków

Internet
Aliza Rosen i Ikuhiro Ihara poinformowali na blogu Twittera, że trwają prace mające na celu doprowadzić do zmiany dotychczasowego limitu znaków ze 140 do 280 w jednym tweecie.

Uważam, że ta zmiana nie będzie dobrym posunięciem. Twitter jest serwisem społecznościowym przeznaczonym do mikroblogowania, który charakteryzuje się dużą dynamiką. To niewątpliwie jedna z tych zalet, którą nie mogą się pochwalić inne portale społecznościowe. Zwiększenie limitu znaków ze 140 do 280 może sprawić, że wielu użytkowników całkowicie zmieni styl komunikowania się. Informacje, opinie, komentarze i inne formy wypowiedzi będzie można prezentować w bardziej złożony sposób, przez co dynamika Twittera ucierpi i straci on jedną ze swoich największych zalet.

Przedstawiciele serwisu twierdzą, że pomysł wprowadzenia zmiany ma podłoże językowe. Japończyk w jednym tweecie jest w stanie zawrzeć tyle, co Niemiec w kilku. Niestety do mnie to tłumaczenie kompletnie nie trafia. Myślę, że władze Twittera są zapatrzone na inne serwisy społecznościowe jak Facebook, które regularnie wprowadzają zmiany, przez co wzrasta ich funkcjonalność. Dzięki temu nie tylko zatrzymują swoich użytkowników, ale też zdobywają nowych. Twitter chce zrobić tak samo. Jednak osoby odpowiedzialne za rozwój serwisu nie dostrzegają, że wiele wprowadzanych przez Facebook zmian, negatywnie wpływa na przejrzystość jego strony wizualnej.

Dla Twittera, czyli serwisu, w którym większość treści wyszukuje się przy pomocy hasztagów, chaotyczny wygląd byłby samobójstwem. Ponadto każdy portal społecznościowy ma swoją specyfikę, czyli jeśli już chce wprowadzać zmiany to takie, które tej specyfiki nie zaburzą oraz ograniczenia, które wprawdzie często bywają uciążliwe, ale z czasem stają się pozytywnie odbieranym wyróżnikiem i znakiem rozpoznawczym.

Chcesz ze mną o tym porozmawiać. Napisz do mnie na Twitterze.
Trwa ładowanie komentarzy...